sobota, 9 marca 2013

KRÓTKA ROZPRAWA MIĘDZY TRZEMA OSOBAMI


Wg USOPAŁU
(III.13.294)
Żyd goja wini, gej księdza
A nam wszystkim zewsząd nędza
Mirosław Kokoszkiewicz
Gdyby w III RP żył Mikołaj Rej to chyba tak mniej więcej jak w tytule musiałby brzmieć słynny i często cytowany dwuwiersz z „Krótkiej rozprawy między trzema osobami”.
Ludzie masowo tracą pracę i lądują na bruku. 1 mln 300 tys. dzieci jest niedożywionych, a 800tys. cierpi głód. Aby dostać się do specjalisty Polacy czekają w kolejkach miesiącami, a w wielu wypadkach całymi latami. Są w Polsce takie regiony gdzie, jak na przykład w Małopolsce aż 90 procent 12-latków ma próchnicę zębów. Polacy są na masową skalę inwigilowani przez służby specjalne, a rząd Tuska w tej materii stał się w Unii Europejskiej bezkonkurencyjnym rekordzistą. Trwa masowa wyprzedaż ziemi podstawionym przez zagranicznych mocodawców „słupom” oraz pozbywanie się za marne ochłapy resztówki naszego majątku narodowego.
Co zatem zaprząta głowy naszych „elit”, wiodących mediów i najwyżej cenionych dziennikarzy?
Być Żydem czy gejem? Co jest gorsze? – oto fundamentalne pytanie, jakie dzisiaj zadaje sobie ustami „elit” cała Polska. To konkretne zostało postawione przez „Galę” Michałowi Pirogowi, chyba największej ofierze III RP, gdyż tak się złożyło, że dopadły go obie te „przypadłości” na raz.
Przez media przelewa się cała „plejada ofiar” polskiego prymitywnego katolickiego zaścianka, lecz widać już światełko nadziei w tunelu, bo „mohery” wymierają, co zauważa w Gazecie Wyborczej Piotr Pacewicz piszą radośnie:
Na szczęście owa wspólnota bogobojnych homofobów stopniowo się kurczy”.
I to jedno zdanie tłumaczy nam obojętność elit na bezrobocie, głodujące dzieci, dramat w służbie zdrowia i demograficzną katastrofę.Tak ma właśnie być. Dążmy do ideału, czyli wersji tak utopijnej jak i zbliżonej do doskonałości, czyli Polski zamieszkiwanej tylko przez Żydów, gejów i lesbijki.
Radzę ogłupianym moim rodakom zwrócić uwagę na pewien drobiazg.
Te wszystkie „ofiary cierpiące publicznie z racji swojego żydostwa i gejowstwa to jednocześnie salonowe pupilki III RP, opływający w luksusy celebryci, medialni eksperci od wszystkiego, dyplomaci od pokoleń, wpływowi dziennikarze, parlamentarzyści i telewizyjne gadające mądre głowy, niekwestionowane autorytety, gwiazdy sceny i estrady.
Na czy więc polega wałkowana w mediach męczarnia, dyskryminacja czy wręcz martyrologia tych wszystkich gejowskich i żydowskich ofiar zamkniętych w polskim nietolerancyjnym katolickim i moherowym obozie?
Cóż to za obóz, w którym ci podający się za więźniów i ofiary obsadzili wszystkie stanowiska w komendanturze nie zapominając nawet o umieszczeniu swoich na wieżyczkach strażniczych?
Zastanówmy się czy to czasami na kaci udają ofiary po to tylko byśmy nie zauważyli, że sami jesteśmy więźniami we własnym kraju?

Artykuł opublikowany w ogólnopolskim tygodniku Warszawska Gazeta
Polecam moją nową książkę, "Polacy, już czas" ozdobioną rysunkami Arkadiusza "Gaspara" Gacparskiego, jak i poprzednią, „Jak zabijano Polskę”.
Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl,  United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

czwartek, 7 marca 2013

DLACZEGO POLSKA JEST W LETARGU?

Wg USOPAŁU:

(III.13.287)

Naród Polski jak lawa

Aleksander K. Szymczak

Szczur jest bardzo inteligentny. To inteligencja pozwala mu przeżyć nieraz w skrajnych warunkach. M. Kokoszkiewicz w swojej książce „Polacy już czas” opisuje pewnego szczurołapa, który był bohaterem filmu dokumentalnego A. Czarneckiego pt. „Szczurołap”. Metodą prób i błędów stworzył nowatorską metodę zabicia niemal w całości stada szczurów. W całym tym „interesie”, najważniejsze jest zdobycie zaufania u gryzoni. W w/w książce M. Kokoszkiewicz (s. 72) o tej metodzie tak pisze: „Otóż on przez pierwsze dni częstował szczury bardzo atrakcyjnymi daniami, nie dodając do nich żadnej trucizny. Po tym czasie zdobywał sobie u nich tak olbrzymie zaufanie, że kompletnie przestały reagować na jego obecność i chodziły za swoim „dobroczyńcą” krok w krok i niemal jadły mu z ręki. To był sygnał, aby przystąpić do decydującej rozprawy z gryzoniami i zgotowania im zagłady. Następne karmienia już wzbogacone trucizną, powodowały masowe zdychanie szczurów i, co wydaje się niezrozumiałe, ich zaufanie do kata wcale nie malało. Konsumowały one dalej ten śmiercionośny pokarm wśród piętrzących się trupów swych towarzyszy, nic nie podejrzewając i nie czując żadnego niepokoju.”


Jaka z tego nauka dla nas? Jakże łatwo to przenieść na sferę życia społecznego. Chcąc opanować naród, najpierw trzeba zdobyć jego wielkie zaufanie. Jak to mówią, trzeba zrobić wiele, by zostało po staremu. Co jakiś czas trzeba wstrząsnąć społeczeństwem, by stworzyć pozory autentycznej odnowy (tak bardzo oczekiwanej). Wzorcowym modelem w Polsce był – „Okrągły Stół 89”. Pamiętam ten marazm i beznadzieję lat osiemdziesiątych. „Wyposzczeni” ludzie, spragnieni prawdy i sprawiedliwości, w takim nastawieniu oczekiwali czegoś, jakiejś obietnicy – „raju”. Okrągły Stół był tu strzałem w ogromne zapotrzebowanie społeczne. Szkoda, że był to z góry zaplanowany cyrk! Ludzie zaufali „Solidarności” i pojawienie się, po latach posuchy – „Gazety Wyborczej” miało być takim – karmieniem „atrakcyjnymi daniami”. Artykuły, cóż, po latach kłamstw, każde półprawdy były jak młot na beton partyjny, jak miód na dusze zbolałych ludzi.


Stanisław Remuszko tak pytał (H. Pająk: „A naród śpi” s.266): „ Czy wiosną 1989 roku jakakolwiek grupa nie posiadająca mandatu wspomnianej strony opozycyjno – solidarnościowej miało szansę dostać od władz PRL do dyspozycji lokal, papier, telefony i drukarnię, od dziennikarzy, publicystów oraz ludzi nauki i kultury gremialnie pisane „poparcie”, - od społeczeństwa zaś pełny kredyt zaufania, wyrażany masowym kupowaniem „Gazety”. I dalej; „Po roku… Michnik z piętnastką najbardziej zaufanych pretorianów uwłaszczył się, czyli zawłaszczył dobra wspólne, nie swoje. Zawłaszczył w sposób typowego „skoku na kasę”. („Gazeta”)… Wtedy jeszcze powstrzymywała się od jawnego wypowiedzenia wojny Polakom, Polsce, polskości, katolicyzmowi”. Potem nawet Wałęsa odebrał gazecie znaczek „Solidarności”.
Następne lata, to przeważnie „karmienie wzbogacone trucizną”, która powodowała stopniowe łamanie kręgosłupa moralnego Narodu Polskiego. Niepoliczalne są te szkody, które wyrządziła „GW” na zdrowej tkance Polaków. Staliśmy się bardziej Narodem „Śpiącego Chochoła”, a aktualne uczucie zaufania przenosimy na telewizje. Trutka działa nadal. Staliśmy się bardziej leniwi (na szczęście nie wszyscy) i od czytania, skierowujemy nasze zaufanie w stronę informacji obrazkowej. Skąd ta ewolucja od 1980 – gdzie robotnicy pisali – „TV kłamie!”, do obecnej „szklanej wyroczni” naszego myślenia? To nowoczesne narzędzie zniewolenia, niemal bezproblemowo karmi nas „papką medialną półprawd”. Czy rozumiemy ten wściekły atak na niezależną od „rządzicieli” – TV Trwam, brak koncesji itd.? Te media łamią wszak ich monopol na informacje. Wstrząśnięcie zamachem smoleńskim, tylko w niewielkim stopniu nas przebudziło. Reżimowe mendia dalej starają się nas uśpić, ot choćby przemilczając sprawy ważne dla Narodu, a wciskać niezatapialną „Madzię”.
Powinniśmy już się nauczyć, że z władzą autorytarną bądź totalitarną nie rozmawia się poprzez pisanie petycji, zbieranie podpisów itd. Władza totalitarna reaguje tylko na pokaz siły. Wiecie dlaczego jest tak jak jest w Polsce? Bo nie pokazaliśmy jako Polacy swojej siły! Zobaczmy, na małych Węgrzech potrafi wyjść na ulice 20% całego Narodu (2 mln ludzi). Nasze 150 marszy z kilkutysięczną frekwencją, 2,5 mln podpisów, to dla „władzy” jest „pryszcz”. Nawet półmilionowy marsz w Warszawie 29 września ubr, to na 30 mln dorosłych Polaków jest mało. Może to zrobiłoby wrażenie np. w Estonii, ale w Polsce? W Islandii Naród wymienił swoje władze, w Bułgarii także, w małej Portugalii wyszło na ulicę milion ludzi. Co więc nam zostaje? Aby odzyskać autentyczną wolność, a nie jak jest teraz – koncesjonowaną (dla swoich), mamy dwa wyjścia. Pierwszy – to kilkumilionowy marsz w Warszawie i najlepiej odmówienie różańca pod np. Sejmem czy KRM, a drugi to – Strajk Generalny. Oba ostateczne rozwiązania wymagają mądrego działania, naszego zaangażowania i roztropności. Tydzień przestoju, jest lepszym rozwiązaniem niż trwanie z taką władzą jeszcze kilka miesięcy. Jesteśmy tu suwerenem i mamy prawo mieć takie władze (nawet regionalne) jakie chcemy!
Kardynał Wyszyński mówił: „ Może na polskiej ziemi nie powstać wiele rzeczy, ta czy inna fabryka – to jeszcze nie będzie najważniejsza strata. Najważniejsza strata będzie wówczas, gdy Naród stanie się niemy, zalękniony, oderwany od twórczości kulturalnej”. Bo – „Kiedy prawdziwie Polacy powstaną, to składek zbierać nie będą narody, lecz ogłupieją i na pieśń strzelaną wytężą uszy, … a choć nikt z nas nie ma tej siły Olbrzyma, DO PEŁZANIA JUŻ NIE MA POWROTU! POWSTAŃCIE I NIE BÓJCIE SIĘ! (piękna recytacja p. Łaniewskiej na Marszu 29 września 2012r).
Aleksander K. Szymczak



--
Romuald Szczypek
Z Lubina na Dolnym Śląsku
Tel./fax 76 8493667
Mobile       504521043
Blogger _  Obserwator KNP
http://eres9596.pl.tl/

środa, 6 marca 2013

ABSURDY WPROWADZIŁ PIENIĄDZ.CZY TYLKO?


Przeczytałem teksty o pieniądzu. Sam je kolportowałem na szeroki rozdzielnik.

Zrozumiałem, że ABSURD OBECNEGO ŚWIATA jest absurdem nie do zlikwidowania.
Powróciłem do „filozofii” Kazimierza Styrny.
Myślę: a może to jest to?
Na Forum przeczytałem:
Panie Kazimierzu, sądzę, że pana projekt jest tak postępowy, że dziś większość ludzi
go nie rozumie a tym samym nie jest jeszcze na etapie, by go poprzeć.
Mam przekonanie, że w przyszłości dojdzie do zmiany konstytucji - na taką jaką pan
proponuje, czyli na konstytucję życia i miłości.
Większość społeczeństwa dzisiaj jest wciąż uśpiona, gdyż brakuje im uczciwych i rzetelnych informacji
na temat sytuacji w jakiej się wszyscy znajdujemy. Dzięki internetowi i np. Niezależnej TV
takich informacji pojawia się coraz więcej. Niech się pan nie zniechęca.
Jest duże prawdopodobieństwo, że pana projekt będzie budził należyte zainteresowanie
gdy ludzie "obudzą się" i zrozumieją, co jest przyczyną problemów we współczesnym świecie
i że można się z nimi uporać poprzez zmianę zapisów prawa.
Całość:

Wróćmy do dyskusji innowacyjnej na ten temat w Skypowych Wieczornych Rozmowach
W dniu 12 marca 2013 roku o 20,30.
Przygotujmy pytania do Pana Kazimierza Styrny.

niedziela, 3 marca 2013

DOŁĄCZ DO AKCJI 5


Jacek Kwiatkowski Szczecin
www.przyszlosc.net

Mądry wódz - to ZWYCIĘSTWO.
Tego brakuje w KNP.

Mądry wódz wyznacza cel. nie może to być cel nie do zdobycia.
Cel musi być widoczny i łatwy do zdobycia.
W Polsce po 1990 roku utworzyła się kasta arystokratyczna.
Zawładnęła wszystkim. Decyzją, tworzeniem opinii publicznej,
odebrała wolność wypowiedzi maluczkim.
Odebrała prawo obrony pokrzywdzonym.
Stworzyła ustrój niewolniczy.
Człowiek mówi: skrzywdzeni! Możecie swoje naturalne prawa
przywrócić, ocalić c swoje człowieczeństwo.
ALE zażądajcie dla siebie praw wyborczych.
Macie prawo do głosowania na podsuwanych wam kandydatów.
Ale macie także prawo do kandydowania.
Dlaczego nie żądacie dla siebie prawa kandydowania?
Obecne przepisy jakie dała wam arystokracja są przepisami
nie dla was, nie dla ludzi ubogich. Gdy chcecie kandydować na posła,
musicie w ciągu miesiąca dostarczyć 5.000 podpisów.
Czy was na to stać?
Żądajcie prawa do kandydowania. A to prawo da wam tylko jednomandatowy wybór
na posła. Wybór znanego z uczciwości, nieprzekupnego sąsiada.
Powtórzcie to innym osobom. Powtórzcie pięciu innym. Niech każdy z nich powtórzy to pięciu innym.
Niech będzie to akcja 5. Niech się przetoczy przez Polskę.

CO O POLSCE MÓWI KSIĄDZ NATANEK

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Mne1MLZu6dU

sobota, 2 marca 2013

CZY TO JEST POLSKA NASZYCH MARZEŃ?

POLSKA
-- stan Państwa pod rządami Tuska i angielskiego (...) Rostowskiego na rok 2012 :
- 470 zł realna średnia renta netto.
- 880 zł realna średnia emerytura netto.
- 1.420 - zł - realna średnia płaca netto.
- 1 700 000 - osób - nie objętych ubezpieczeniem medycznym.
- 5 000 000 - bezrobotnych bez prawa do zasiłku – poza rejestrem.
- 1 900 000 - bezrobotnych pobierających średni zasiłek 534 zł netto
- 320 000 - bezdomnych.
- 2 000 000 - emigrantów wyjazdy w latach – 2007 – 2012. [Albo nawet 3 miliony młodych ludzi]
- 370 000 - dzieci niedożywionych.
-13 500 000 - osób żyjących poniżej min. biologicznego– przyjęto kryteria
ONZ– dzienny wydatek na utrzymanie 1 osoby nie przekracza 2,5 $ USA.
- 93% - przedsiębiorstw państwowych „sprywatyzowanych” – zlikwidowanych.
- 98% - sektora bankowego w obcych rekach.
- 4 600 - zlikwidowanych placówek oświatowych szkoły, przedszkola, żłobki
-
100.000 nowych urzędników w latach 2007-2012r [z pieniędzy podatnika]
- 56 000 - samochodów służbowych -dla naczelników, dyrektorów , krawaciarzy itp.
- 4–5 - m- cy średni czas oczekiwania na wizytę u spec. lekarza !!!
- 67 - lat wiek emerytalny.
- 2.000.000.000 zł – koszt wybudowania najdroższego w Europie stadionu w Warszawie, który nie będzie w stanie po euro2012 zarobić na siebie. Podobnie jak w Chinach po Olimpiadzie.
- - najdroższe w Europie autostrady i najdroższe opłaty za przejazd nimi.
- - najdroższa energia elektryczna w Europie
- - najdroższe ceny za gaz w Unii Europejskiej
- - najdroższe prowizje bankowe i najwyższy w UE % na pożyczki.
- - najdroższe w Europie opłaty za internet i połączenia telefoniczne
- - najdroższe leki w Unii Europejskiej.
- - najdroższe opłaty za naukę i przedszkola.
To tylko mały % dorobek Tuska
Euro2012: Nie dwa miliony zagranicznych kibiców, tylko nieco ponad 400 tysięcy.
Nie 900 milionów zł zysku z ich obecności, tylko 450 milionów.
Nie długofalowe zyski liczone w miliardy, tylko owszem, liczone w miliardach, ale odsetki od kredytów.
Jeśli do tego dodać rozczarowanych restauratorów, zadłużenie miast-gospodarzy na gwałt podnoszących podatki i opustoszałe stadiony, na których nic się nie będzie działo z uwagi na koszty, to trzeba dojść do wniosku, że
Euro 2012 było gorszym kataklizmem niż słynna powódź tysiąclecia z 1997 roku. W końcu kosztowała ona jedyne 4,5 miliarda tyle co nasze puste stadiony.